Mamy trop: kostkę rubika oraz motyw: zemsta!
Zabójca zapewne mści się na wszystkich, którzy układają wszystkie ścianki kostki,
wiemy, że on (morderca) układa tylko jedną ściankę..(gamoń)
Jednak czemu wkłada zęby ofiar między kafelki?
Stało się to jego znakiem charakterystycznym..
Pan X z pewnością nie zaspokoi się jednym
trupem będzie żądny rzeki krrwi płynącej z jego krrwawej listy ofiarr!
Ale kto będzie następny?
Może najpierw się przedstawimy..
Julka: Prowadząca śledztwo
słabości: czekolada,
jaka jest? dociekliwa, posiada własne zdanie
wiek: 12 ( w zupełności dorosła)
ulubiony styl taneczny: ósemeczki bioderkami
ulubiona piosenka: Jaan Pehechaan Ho
na zdjęciu: w ukochanych kapciochach air-hotel
Dociekliwy i badawczy wzrok Julii RrrooerrrR..!
Julia notatki: plama pochylenie 180 stopni względem ciała
(...) Ofiary zmarły uśmiechnięte!
Z otwartymi oczyma...
Zuzia: pomocnica w prowadzeniu śledztwa, operatorka kamery
słabości: katar
jaka jest? zupełna niezdara i już!
Wiek: 12 (dorosła, ale nie dojrzała)
ulubiony styl taneczny: przestępowanie z nogi na nogę
ulubiona piosenka: Jan Pehechaan Ho
na zdjęciu: łaskocze ofiarę
Julia: Chodźże tu ty fajtłapo, nie masz rękawiczek!
Ffff.. Wyczuwam zapach morrderrcyy!
Dziewczynki postanowiły, że one także zrobią coś wystrzałowego..!
Zrozumieją mordercę i rozwiążą zagadkę - układając kostkę rubikaa!
30 minut później....Układając śmiertelną kostkę Pana Robson'a
dziewczynki myślały o swoim życiu oraz taktyce...
Zuzia: Jakże się cieszę,
że jesteś niebem i kalejdoskopem,
że masz tyle sztucznych gwiazd,
że tak świecisz w monstrancji jasności,
gdy podnieść twoje wydrążone
pół-globu dokoła oczu
pod powietrze.
Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie,
łyżko durszlakowa!
Julka: Dawno, dawno temu żył sobie Wacław chłop Nie był zbyt mądry, raczej z niego młot. Mieszkał na wsi ze swoją żoną Bożeną. A na polu Wacław miał buraki.. Rolnik był z niego byle jaki Życie płynęło, czas leciał, jak pociąg towarowy Bożena chodziła, co miesiąc do „salonu odnowy” A że to nic nie pomagało, Wacław głodował. Więc jadł buraki... Rolnik był z niego byle jaki Gdy nastała jesień, a przeminęło lato Chłop pomyślał o akcji „poczytaj mi tato” Lecz czytać nie potrafił Więc uprawiał buraki Rolnik był z niego byle jaki Bożena po kilku tygodniach się skarży sąsiadce „Wacław to prostak i cham. Będę trzymać go w klatce”. Ale chłop się z krat uwolnił I dalej miał buraki Rolnik byle z niego byle jaki Skończyła się jesień, przyszła zima Wacław krzyczy „ ja chcem piwa” Lecz Bożena ni ma „piniądzów”. Wacław więc sprzedał buraki Kupił piwo i upił się dla draki.
Dziewczynki zmęczone wysiłkiem umysłowym, z bolącymi skrońmi postanowiły zatańczyć to swojej ulubionej Indyjskiej piosenki Jaan Pehechaan Ho!
Trzęsły rękoma i kręciły ósemeczki bioderkami!
Była przednia zabawa!